Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
więcej

Ostatni wiersz?

03 May 2002, Szczecin

Więc przyszedłeś
i jesteś
Ty

Widzę Ciebie
w swych
ustach
w swym
uśmiechu
w łzy
szybkim
gwałtownym
schnięciu w świetle dnia

Czy to ostatni wiersz
ze wszystkich?

Ty i ja

I pytam się
rosy
i liści
i gwiazd
na niebie przejrzystym...

Czy to ostatni wiersz?

Bo przyszedłeś
i jesteś
Ty
a obok
szczęśliwa
ja.
więcej

Szczęście

03 May 2002, Szczecin

Trudno pisać o szczęściu
- nie jest atramentem
o wiele łatwiej tworzyć
gdy dusza targana zamętem
i krzyczy się z głębi rozpaczy
z dzikości
i z samotności.
O szczęściu trudno jest pisać
- milczeć najprościej.

Można też szeptać
w noc głuchą
wiedząc, że znów wzejdzie słońce,
lub nucić na przekór ciszy
wsłuchanej w serce
nucące
I krzyczeć
parskać
chichotać
i wzdychać lekko w powietrze.

Trudno jest pisać o szczęściu...
... bo nie jest wieczne.
więcej

Noc bezsenna

01 May 2002, Szczecin

Przyjdź do mnie, Ciszo.
Siadaj i słuchaj:
cisza...
noc...
zbudzony ptak
rozrywa namiot nocy
cisza...
noc...
zakochany wiatr
sennie o rynny klekoce
na szybie
zaspana mucha.

Siadaj, Ciszo. Posłuchaj.

Cisza, noc.
Czwarta rano.
Gwiazdy biorą kąpiel
cisza...
noc...
Tylko księżyc
w spłoszonych kroplach moknie.
Plotkują
chmury na nocnym niebie.

Wsłuchaj się, wsłuchaj się w siebie...
więcej

Mężczyźnie

02 January 2002, Szczecin

Kocham
na zawsze
i tylko Ciebie

Nie wiesz
jak długo
może trwać wieczność.
Lecz ja Cię kocham
właśnie tak długo
poza istnienie
poza konieczność

Ty mi nie powiesz,
że wiesz dlaczego
bo tego nawet
nie wiedzą
bogi
Kochając
idę
w czerń niebezpieczną
Kochając
wpadam
w ogień złowrogi.

Kocham
na zawsze
i tylko Ciebie.

Ty nie zrozumiesz
pojąć nie zdołasz
Księżyc się wznosi
na ciemnym niebie
Ja Ciebie kocham...

Cicho, tak cicho
Twe imię wołam.
więcej

Litania

26 August 2001, USA, Atlantic City

Deszcz za oknem pluska
plusk, plusk
zamknę oczy
zatkam uszy
niech w ciemności mnie ogłuszy
słodki smak
Twych ust.

Kiedy wrócę powiem Tobie
sto tysięcy słów
będę śpiewać
będę tańczyć
z Tobą mogę dotknąć krańcy
wniebowzięcia
znów.

Łzy, co kapią na poduszkę
kapu, kap
będę suszyć
będę niszczyć
w końcu przecież sen się ziści
umrze
smutku ptak.

I gdy znowu będę z Tobą
liczyć czas
nic nie zmieni przeznaczenia...

Deszcz i wiatr...
Niebo i ziemia...
Ty i ja...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34,

Strona 12 z 34

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.