Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - ...

...

31 May 2007

Śniła mi się.

Szłam przez pole i trzymałam ją na rękach. Koło moich stóp brykał Maciek i jeszcze jeden, rudy kot. Na horyzoncie zbierała się burza. Ciemne, niemal granatowe chmury płynęły w naszą stronę. Schroniliśmy się w jakimś zajeździe, spała z łapkami wyciągniętymi przed siebie. Kochany kopytkowiec. Siadłam koło niej i zaczęłam ją głaskać, odwróciła się do góry brzuszkiem, a ja pod palcami wyczułam zgrubienia. "Jak to dobrze, że nie ma przerzutów, wszystko jest ok..." Obudziłam się na zapłakanej poduszce.

Żyję i pracuję. Wykonuję obowiązki. Moje serce po prostu wyje z rozpaczy.

Komentarze - Sobota

Sobota

26 May 2007

Kolejny weekend rozwalony uczelnią. Zajęcia, z których nikt nie ma korzyści: ani ja, ani studenci. Zresztą, im nie zależy, a mnie chyba tym bardziej. Wyniki kolokwium z dziennych już mnie nawet nie dziwią. Smutno tylko czasem, gdy ktoś, kto naprawdę przykłada się do zajęć, w ostatecznym rozrachunku okazuje się jedynie przeciętny. Ale to już nie moja sprawa - moją sprawą jest obiektywizm oceny. Cała reszta nie ma znaczenia.

Ludzie często mnie zaskakują. Głównie negatywnie. Małostkowość, głupota, zaślepienie, zawiść, przekonanie o własnej wyższości... I nawet osoby z pozoru sympatyczne i z całą pewnością inteligentne w dłuższej perspektywie okazują się kompletnymi zerami. Kasa i kompleksy - i na miejscu wyjątkowego człowieka siedzi pospolita szuja.

Pyśka nadal panuje nad każdym moim ruchem. Jej brak tylko nasila nawyki. Niewypełnianie kocich rytuałów pozostawia uczucie przerażającego dyskomfortu. Więc nadal chowam torebki, zamykam szafę, nadal śpię z ręką otulającą nieistniejące już ciałko.

Strasznie bez sensu to wszystko...

Komentarze - Sound the bugle now...

Sound the bugle now...

21 May 2007

Pysia
Komentarze - ...

...

08 May 2007

To nie prawda, że one wiedzą. Wtulają pyszczek pod pachę i liczą, że zaraz wyjdziecie. A potem zasypiają cicho. I tylko Ty wiesz, że każdy oddech jest płytszy, jeszcze płytszy, aż niewyczuwalny. Tylko Ty czujesz, jak stygnie Ci pod dłonią schorowane ciałko. Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Poprawiasz łapeczkę, która się zsunęła ze stołu, żeby było jej wygodnie, choć ona już nie czuje. Zupełnie nic.

Wszędzie jest jej zapach. Jej pomruk. Jej ciepło. Wraca do mnie w każdej chwili, w każdym miejscu. Spałam z jej pyszczkiem na swym przedramieniu. I tylko, gdy się budzę, jej nie ma. Była moim ciepełkiem, moim promyczkiem słońca. Jej nie ma.

Co ja mam teraz zrobić?

Komentarze - Po kociokawałeczku

Po kociokawałeczku

07 May 2007

Przegrałyśmy. Nie chcę bez niej żyć.

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9,

Strona 7 z 9

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.