Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Azu

Azu

17 September 2007

Sound the bugle now
play it just for me
As the seasons change
remember how I used to be...

Uczę się kochać pomimo. Wielkich uszu. Kulawej nóżki. Wystrzępionego futerka. Uczę się nie mieć za złe. Niespania w łóżku. Nielubienia kolan.

Bo nie jest Pysią.

Uczę się kochać ją za nią. Za to, że mimo wszystko nie straciła zaufania i radości.

Komentarze - ...

...

02 September 2007

Rozmawiam z kwiatami. Takimi zwykłymi, w doniczkach. Żadni wyimaginowani przyjaciele, po prostu kępka zielonych liści. To straszne, jak świat usilnie próbuje wypełnić puste miejsca. Nie ma mojej Pysi, więc chociaż koty przy kiosku, chociaż kwiat na balkonie, chociaż zdjęcie.

Smutne to lato, a niedługo znów siódmy i znów rozpacz, za każdym razem żałośniej, bo coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że to koniec. Że na tej jednej płaszczyźnie, w tym jednym uczuciu nie zaistnieje już nic więcej. Tylko łzy.

Że to nienormalne? Że nie można tak długo rozpaczać po kocie? No i co z tego? Ja wogóle jestem dziwadłem. Samotnym i zrozpaczonym.

Komentarze - ...

...

08 August 2007

Wczoraj minęły trzy miesiące. Trzy miesiące odkąd patrzyłam jak umiera.

To nie prawda, że czas pomaga. Nie prawda, że zdjęcia niosą otuchę.

Jedynie rozpacz sięga coraz głębiej, coraz dosadniej. Ile zdjęć by trzeba, żeby ukryć jej nieobecność? Bolesną świadomość, że nie ma na co czekać, że nie ma nadziei.

Żyję połowicznie. Tak samo pracuję, planuję, cieszę się. Jak przez mgłę. Wierzchnią warstwą. I tylko ciemność w duszy, tylko ciemność...

Komentarze - ...

...

14 June 2007

Ciężko się uczy nieodwracalności. Dzień po dniu, a nadal umiem zbyt mało. Trwam w ciągłym zadziwieniu, że jestem bezsilna. A serce ciągle płacze.

Niedługo obrona. Jedni straszą, inni dodają otuchy. W te albo we wte, jakoś to będzie. Ale czy ja naprawdę musiałam stracić wszystko, co kochałam, żeby móc zrobić kolejny krok? Czy naprawdę nie mógł mi zostać choć jeden element przeszłości? Zwłaszcza, że właśnie ten był dla mnie skarbem.

Jak stawiać kolejne kroki, jak budować przyszłość, gdy stworzenie będące motywacją odeszło? I choć buntuję się z całych sił, to przecież rozumiem, że nic już nie zmienię. Ja tylko nie umiem się z tym pogodzić.

Nadal czuję aksamitny dotyk jej łapek na ustach. Patrzymy sobie w oczy. Nie jawa i nie sen, tylko krok od szaleństwa. Głaszczę czule futerko na grzbiecie. "Zawsze będę z tobą".

Dotrzymałam słowa. Na weterynaryjnym stole nie tylko ona odeszła.

Komentarze - ...

...

04 June 2007

Cztery tygodnie.

A w sercu coraz ciemniej, coraz ciemniej, coraz...

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9,

Strona 6 z 9

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.