Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Koty

Koty

28 November 2007

Wdrapuje się na moje kolana i mocno, mocno przytula. Trąca nosem w rękę, a potem zasypia zwinięta w kłębek, łapką trzymając moją dłoń. Słodkie dymne maleństwo.

I jak tu ich nie kochać?

Komentarze - ...

...

22 November 2007

Tysiąc spraw na głowie. Gubię się w niewiedzy. Za co zabrać się najpierw, a co można odłożyć na później? Zmęczona, szukam odpoczynku przed komputerem, co powoduje błędne koło. Brak czasu, brak pieniędzy. I tak w koło macieju.

Brak mi wsparcia. Koło mnie nie ma nikogo, kto mógłby czasem przejąć pałeczkę. Związek dwojga egocentryków tym się właśnie objawia - samotnością i brakiem zrozumienia. Czułości, namiętności nie ma już od dawna. Jestem tylko JA, MOJE sprawy, MOJE potrzeby.

Przegrywam w te klocki. Kobieca cześć mnie próbuje się starać: dbać, reagować, ulepszać. Męska cześć nie widzi sensu, ale jest zbyt słaba. Mroziu jest na wygranej pozycji.

Mój związek to związek wzajemnie miłych dla siebie ludzi, którzy żyją pod jednym dachem.

Ale tego przecież chciałam, prawda?

 

Nauczyłaś mnie kochać, Pysiu. Kochać ponad siebie, poświęcać siebie dla kogoś. Nauczyłaś, jak cudownie jest robić coś dla kogoś. Mądrzejsza byłaś...

A potem mnie zostawiłaś z pękniętym sercem.

Kasia trzyma mnie tutaj, na szczeście?

 

P.S. Rasti umarł wczoraj, William tydzień temu. Nie mogę się pozbierać.

Komentarze - Kasia

Kasia

21 October 2007

Czasem już brak zbyt mocno mi. Nie mam komu płakać w futerko. I nie ma komu się zwierzyć. A życie kopie na każdym kroku.

Patrzę w to złote oko i mimo woli szepczę "nie jesteś taka jak ona". Ale przecież buduję tę więź. Z dnia na dzień coraz silniejszą. Bo ja bardzo potrzebuję kochać.

Kasia
Komentarze - Jesień

Jesień

10 October 2007

Cicho i jesiennie. Dziadki po szpitalach, rodzice w nerwach, Mroziu choruje. A ja zmęczona i przybita już jestem umieraniem, chorobami, problemami. Straszny mam ten rok.

Jutro przybywa do nas kolejna kocia istotka, jestem bardzo ciekawa, jaka będzie? Gdzieś napisałam, że kociak to u mnie lekarstwo na samotność, puste ściany, gdy Mroziu wychodzi do pracy, brak rozmów, gdy gra na komputerze. Samotna jestem, z nim, ale bez niego i żadne z nas nie próbuje tego zmienić. A teraz znów jesień, znów mgliste popołudnia i poranki i znów wołanie w szeleście liści.

Tyle, że tej jesieni nic mnie tu nie trzyma.

1, 2,

Strona 2 z 2

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.