Lubię góry. Ciężar plecaka i równy rytm kroków. Krople deszczu na skórze i drzewa. Podróże, sushi i moją kuchnię. Kocham koty. Dobrą książkę, półsłodkie wino. Leniwe popołudnia. Moją pracę.

Chciałabym być jak Esme Weatherwax, bliżej mi jednak do Agness Nitt - ona miała swoją Perditę, a ja mam moją Usagi...
Komentarze - Fascynacja

Fascynacja

23 March 2004

Byłam na zakupach. Błądziłam pośród straganów bez wyraźnego celu. Tu coś przyciągnęło wzrok kolorem, tam krojem. Parę rzeczy nawet mi się podobało. Białe spodnie, kilka koszulek...

I tak w końcu to zrobiłam. Kolejna rzecz na fitness, tym razem bluza. Tak jakby to, jak wyglądam, mogło coś zmienić. Zmniejszyć ciężar sztangi, zwrócić Jej uwagę. Jakby...

Czasem czuję się zupełnie zagubiona w tej fascynacji. Dokładam więc ciężar na sztangę, łudząc się, że zwiększony ciężar przyniesie zapomnienie. I rzeczywiście, gdy zmęczone mięśnie zaczynają drżeć, gdy kolejne uniesienie sztangi powoduje grymas bólu na ustach, pot zalewa oczy, przez chwilę nie myślę. O tym, że jest tak blisko, o tym, że się uśmiecha, o tym, że... macha sztanga większą niż ja!

Znów tam pójdę. Najpierw Pump, potem HI/LO.

Bo lubię tam chodzić. Bo lubię to robić. Bo lubię patrzeć jak tańczy.

Komentarze - ...

...

16 March 2004

Poszłam na sztangi i wróciłam na sztandze (?). Jakoś tak się słabo poczułam podczas ćwiczeń. Dziwnie mi się zrobiło, tak gorąco, i obciążenie, choć znacznie mniejsze niż zazwyczaj, zaczęło mi sprawiać problemy. Więc wyszłam.

Zastanawiam się, co to było. Bo źle się zaczęłam czuć już koło 18, było mi niedobrze, w głowie mi się kręciło, zaczęły mnie boleć stawy. Nadal nie czuję się za dobrze. Wczoraj po jednej lampce wina też się tak czułam. A przecież jem normalnie i sypiam w miarę. Trudno moje życie określić stresującym. Jest mi przykro. Przykro, że nie dałam rady.

I że nie poszłam na HI/LO później. Chciałabym... esh... nawet nie wiem, jak to napisać... Ciiii....

Komentarze - ...

...

25 February 2004

Plecy się dziś zbuntowały. Kolano szaleje. Pot, muzyka, uśmiech Anki... Dorzuciłam ciężar na sztangę.

Komentarze - Trwam...

Trwam...

20 February 2004

Trwam w miękkim kokonie dni.

Step advance mnie upoił. Krokiem, układem, rytmem. Kręciłam się w moim prywatnym wszechświecie. W centrum step, na orbicie lekki taniec stóp. Nie ma nic oprócz rytmu. Nie ma nic oprócz kroku. Nie ma nic. Krok i step, obrót i step, podskok, obrót, step. Wyznacza granice, jest. Niezmienny i pewny. Wokół, niczym planeta, ja.

Kiedy tam jestem... znika świat. Nie ma smutku, miłości, zazdrości, tęsknoty. Tylko zmęczenie i oddech i rytm. Można się uzależnić.

Kropla wody migoce w świetle, nim spadnie w dół. Podrywam głowę.

Promień światła tańczy wraz ze mną. Łowię każdy ruch, nim nadejdzie ciemność.

----------------------------

Czasem nie widzę sensu w pisaniu bloga... Bo niektórych rzeczy nie mogę napisać... Bo mogłabym kogoś zranić... Bo niektóre rzeczy powinny pozostać prywatne...

Komentarze - ...

...

19 February 2004

Głos, zarys sylwetki, cień dotyku. Rozbita wewnętrznie jestem.

1, 2, 3, 4, 5, 6,

Strona 2 z 6

  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL
  • Ava gardner Agpamis*PL

Archiwum

Dodaj do czytnika Google

Copyrights ©Usagi.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody Usagi.pl zabronione.